...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...
Bieszczady


Polecamy:



» Miejscowości «

Baligród i okolice
Bóbrka
Buk k.Terki
Bystre k.Czarnej
Cisna i okolice
Czarna i okolice
Daszówka
Glinne
Jankowce
Kalnica k.Baligrodu
Komańcza i okolice
- Mogiła - legenda
- drewniany kościółek
- klasztor Nazaretanek
- Duszatyn
- Łupków
- Mików
- Prełuki
- Rzepedź
- Smolnik nad Osławą
Lutowiska
Muczne i Tarnawa Niżna
Myczkowce
Olszanica
Orelec
Sękowiec i okolice
Serednie Małe
Solina i okolice
- bieszczadzkie zapory
- rejsy po zalewie
- tajemnica zatoki
Stefkowa
Uherce Mineralne
Ustrzyki Górne
Wola Michowa
Zatwarnica
Zwierzyń

» Dawne wsie «

Balnica
Beniowa
Bukowiec
Caryńskie
Choceń
Dydiowa
Dźwiniacz Górny
Jawornik
Jaworzec
Kamionki
Krywe
Łokieć
Łopienka
- rys historyczny
- Chrystus Bieszczadzki
Ruskie
Sianki
Skorodne
Sokoliki
Tworylne
Tyskowa
Tarnawa Wyżna i Niżna
Zubeńsko
Żurawin

» Partnerzy «

Bieszczady
Kościół rzymskokatolicki w Komańczy.

Drewniany kościół parafialny w Komańczy p.w. św. Józefa, znajduje się na przeciw stacji PKP Komańcza, przy trasie oznaczonego kolorem czerwonym Głównego Szlaku Beskidzkiego, który skręca tuż za nim w kierunku Prełuk.

Początki.

Kościółek w Komańczy Kościółek w Komańczy.
foto: Piotr Szechyński

Inicjatywa wybudowania tego obiektu powstała w latach 1947-48 a prace przy jego powstaniu spoczywały głównie w rękach katolickiej części mieszkańców Komańczy. Z ramienia Kościoła sprawą zajął się ksiądz Porębski, który mieszkając w klasztorze, pełnił jednocześnie funkcję administratora, a po ukończeniu budowy otrzymał tytuł proboszcza parafii w Komańczy, gdzie pełnił swą funkcję do śmierci. Pochowany został na cmentarzu w Komańczy, jego nagrobek znajduje się w jego centralnej części.

Prace rozpoczęto w roku 1949, lub pod koniec 1948 i już po roku kościół ten został oficjalnie oddany do użytku, jednak był to zaledwie stan surowy obiektu. Prace wykończeniowe, obicie od wewnątrz, itp trwały jeszcze dość długo, bo blisko trzy lata. Wynikało to przede wszystkim z braku środków finansowych, a tamtejsza ludność także nie była zamożna, tym bardziej, że było to świeżo po zniszczeniach wojennych. Wojna w Komańczy skończyła się dopiero w roku 1947, po wkroczeniu wojsk w ramach akcji "Wisła", ale o tym za chwilę.

Wygląd i obyczaje.

Komaniecki (komańczański) kościół jest obiektem drewnianym, zbudowanym na murowanych fundamentach. Celowo piszę fundamentach, a nie podmurówce, ponieważ kościół jest podpiwniczony - dawniej budynki były stawiane głównie na niewielkiej podmurówce. Piwnica, aczkolwiek praktycznie nie wykorzystywana - jest.

Kościół w Komańczy Kościół widok z przodu.
foto: Piotr Szechyński

Budynek kościoła jest stosunkowo prosty, daleko mu do kształtów znanych, a znacznie starszych kościołów drewnianych w Polsce, często krytych gontem. Główna część kościoła powstała na planie prostokąta, natomiast część w której znajduje się ołtarz (prezbiterium) jest zamknięta trójbocznie. Do kościoła wchodzimy po niewielkich betonowych schodach w kształcie prostokąta (dawniej były półokrągłe) i przechodzimy przez próg do niewielkiego przedsionka (kruchta) w którym po lewej stronie znajduje się woda święcona. Kruchta znajduje się pod wieżą o konstrukcji słupowej. Poprzednie pomieszczenie ma nie więcej niż 1,5*2 metry.

Przez wysoki próg wchodzimy do środka. Drewniana podłoga skrzypi pod nogami, czuć charakterystyczny zapach tego typu drewnianych obiektów. Po lewej i prawej stronie pod ścianami zwykłe drewniane ławki, dalej przed nami, po lewej i prawej stronie kościoła ławki z klęcznikami oraz "podpórkami" na modlitewnik. Na niektórych ławkach zachowały sie jeszcze metalowe tabliczki z nazwiskami (takie jakie wiesza się na drzwiach). Wzięło sie to stąd, iż podczas budowy, rodziny które włożyły największy wkład w budowę kościoła, niejako wykupywały sobie te ławki - dożywotnio i podczas mszy nikt inny tam nie siadał, chyba, że za zgodą właścicieli. W latach późniejszych wzbudzało to spore kontrowersje, zwłasza wśród przyjezdnych (turystów), którzy nijak nie mogli tego zrozumieć, tłumacząc, że kościół to nie teatr, a ławka nie loża. W mniejszym stopniu, ale jest to praktykowane do dziś. Kolejne rzędy ławek, najbliżej ołtarza, to znowu zwykłe drewniane ławki, na których siadały (-ją) dzieci. Trzeba bowiem wiedzieć, że tam każdy miał swoje miejsce, zatracało się to jedynie w sezonie turystycznym, ze względu na sporą liczbę wiernych, a kościół jest w sumie mały, a więc: zaraz przy wejściu, na powierzchni prostokata około 6*4 metry były miejsca stojące, jedynie pod ścianami (równolegle do nich), jak wspomniałem wcześniej zwykłe ławki. Miejsca stojące musiały być jednak zapełnione w ten sposób, że po lewej stronie stały kobiety, natomiast po prawej mężczyźni a pomiedzy nimi było przejście, dalej ławki "zarezerwowane" i wreszcie na samym przodzie dzieci i młodzież. Ołtarz skromny, niewielki, za nim tabernakulum, na ścianach po jego lewej i prawej stronie wota. Balaski wykonane oczywiście z drewna, podobnie konfesjonał - zwykły, niezamykany. Sufit w całości z drewna, nad ołtarzem obity w charakterystyczny sposób, kojarzy się z dziobem wielkiej łodzi.

Kosciół w Komańczy zimą Kościółek w Komańczy zimą.
foto: J. Milczanowska

Okna znajdują sie tylko w części środkowej, po 4 z każdej strony, wąskie, ale wysokie, półokrągłe na górze, w całości wypełnione witrażami przedstawiającymi sceny z Pisma Świętego. Zawsze czyste, pięknie się prezentuja zwłaszcza w słoneczne dni. Po prawej stronie od ołtarza wejście do zakrystii, którą stanowi niewielka przybudówka z osobnym wyjściem i małą sienią. W środku skromnie, szafy z szatami liturgicznymi, wieszak z komeżkami, "kredens" na księgi i wino mszalne. Tuż obok wyjścia z zakrystii na zewnątrz dzwonnica, obecnie dość prowizorycznie odnowiona.

Kościół kryty jest (i był od samego początku) blachą. Jedna wieża, bez dzwonu, z krzyżem na szczycie. Nad częścią, przeznaczoną na miejsca stojące (zaraz po wejściu) znajduje sie niewielki "chór". Drzwi do niego znajdują się w prawym narożniku, na górę prowadzą lekko zakręcone schody. Ta część używana jest zazwyczaj jedynie w okresie letnim, jeśli np. znajdzie się grupa chętnych turystów, która chciałaby akompaniować do mszy na gitarze oraz śpiewem, a także przy innych sporadycznych okazjach. Przed wejściem do kościoła, po lewej stronie znajduje się krzyż misyjny, obok niewielki "barak", który spełniał role salki katechetycznej, jeszcze gdy religia nie była w szkołach, natomiast z tyłu znajduje sie murowana plebania, która powstała znacznie później, bo około 25 lat po ukończeniu kościoła.

Kościół budowany był trochę inną techniką, niż w tamtym okresie najczęściej stosowana, tj. bale ciosane i układane na "zakładkę", jak na przykład w chatach łemkowskich - przykład takiej chaty znajduje się nad rzeką - trzeba by iść drogą w kierunku nastawni kolejowej (tej w stronę Letniska), na przeciw niej będzie droga w dół zakończona mostem nad rzeką. Ostatnia chata po lewej, jeszcze przez mostem, to właśnie to, obok niej używany do dziś żuraw - chata została jednak gruntownie odnowiona. Ale o budowie za chwilę.

Po śmierci proboszcza Porębskiego, jego miejsce zajął dotychczasowy wikary - ksiądz Burek, bardzo miły zresztą człowiek. Pod koniec lat siedemdziesiątych podjął on wraz z mieszkańcami pobliskiej Rzepedzi inicjatywę budowy kościoła właśnie w Rzepedzi. Było to uzasadnione, ponieważ szczególnie w okresie letnim, w komanieckim kościele, więcej ludzi stało na zewnątrz, niż było w stanie wejść do środka. W Rzepedzi nie było wtedy kościoła, stąd wiekszość mieszkańców przyjeżdzała pociągiem na msze do Komańczy, do tego dochodziły: Radoszyce, Czystohorb (przez pewien czas: Czystogarb i Górna Wieś), Jawornik, Turzańsk. Dużego tłoku nie rozładowywała także dodatkowa msza w klasztorze ss. Nazaretanek. W roku 1982 budowę dużego, murowanego kościoła w Rzepedzi ukończono, utworzono tam parafię a ksiądz do niej się przeniósł. Obecnie w Rzepedzi znajduje się dekanat do którego należy parafia w Komańczy, w skład której wchodzą także: Dołżyca, Radoszyce, Prełuki i Duszatyn.

Z kościołem w Komańczy wiąże się wiele praktykowanych do dziś tradycji a zanikających już w większych ośrodkach. Przede wszystkim pięknie wygląda warta przy grobie Chrystusa, podczas świąt Wielkanocnych. Role strażników pełnią mężczyźni ubrani w co prawda strażackie mundury w pełnym rynsztunku, ale za to z bardzo wymownymi halabardami w dłoniach. Co dwie godziny (czasem co godzinę) następuje zmiana warty - dowódca wprowadza nowych, a wyprowadza obecnych wartowników - zwyczaj ten to tzw. Turki, praktykowany obecnie wyłącznie na Podkarpaciu.
Do niedawna rok rocznie podczas świąt Bożego Narodzenia, wystawiane były Jasełka (nie wiem jak jest obecnie) oraz wszystkie domy odwiedzali kolędnicy.

Do roku 1988 a więc wybudowania w Komańczy cerkwii greckokatolickiej, w kościele odbywały się także liturgie greckokatolickie. Ksiądz greckokatolicki mieszkał przy drodze prowadzącej do tartaku.

W roku 1952 mszę świętą odprawił tu ks. dr Karol Wojtyła - późniejszy papież Jan Paweł II.

Niejasności wokół powstania.

Na temat samego powstania kościoła w Komańczy, spotyka się najczęściej dwie teorie, głównie w przewodnikach, opisach map oraz informatorach internetowych. Pierwsza z nich mówi, iż rozebrano drewnianą cerkiew w pobliskim Czystohorbie i z tego budulca powstał komaniecki kościół. Z informacją taką spotkać sie można w jednym z albumów, wydanych bodajże w Kanadzie oraz np. w Wikipedii. Druga wzmianka, którą obecnie spotyka się stosunkowo często, mówi, iż budowę rozpoczęto w miejscu dawnej kaplicy greckokatolickiej, bądź też że było to miejsce gdzie rozpoczęto najpierw budowę świątyni greckokatolickiej, a następnie z tego zrezygnowano i powstał kościół. Oba te ślady dałoby się wykluczyć.

1) Pierwszym i jednym z najważniejszych argumentów jest rozmowa z bezpośrednimi świadkami tamtych wydarzeń, od tego w sumie powinno się zacząć, a żyje i pamięta tamten okres jeszcze sporo ludzi - nikt, zarówno wyznania rzymskokatolickiego, jak i greckokatolickiego, oraz prawosławia nie potwierdza, jakoby coś takiego miało miejsce (Komańcza mimo, że niewielka, skupia minimum 5 wyznań). Wracam teraz do techniki budowy, o której wspomniałem wcześniej. Dawne chaty łemkowskie, cerkwie i inne obiekty budowane były zazwyczaj z ciosanych bali układanych na zakładkę. Bale (właściwie: brusy) były owalne, nierówne, zaokraglone i przede wszystkim grube - nawet do 300mm, co tu dużo mówić, widać to w każdym skansenie. Tymczasem "szkielet" kościoła w Komańczy wykonany jest z krawędziaków (co widać na złączach) o przekroju 160*160 lub 180*180mm, wykonanych bardzo precyzyjnie, pomimo, że także ręcznie. W Komańczy nie było wtedy jeszcze tartaku (powstał w 1954, lub nieznacznie później). Całe prace ciesielskie wykonywało w zasadzie cztery osoby, dwóch górali z Podhala i dwóch miejscowych (niestety wszyscy nie żyją). Jodłę, z której zbudowany jest kościół, dostarczono bezpośrednio na plac budowy z lasu, w stanie okrągłym. Tu była ręcznie obrąbywana i ciosana specjalnymi siekierami, ośnikiem i strugiem. Osoba znająca się na technologii drewna bez trudu rozróżni, czy materiał ma 50 lat, czy 150 lat oraz czy został użyty wtórnie. Kolejną sprawą byłby w sumie brak logiki w działaniu - po co rozbierać cerkiew w Czystohorbie, skoro bliżej stała bezużyteczna wtedy, cerkiew w Prełukach? Cerkiew ta była otwarta, po podłodze walały się porozrzucane książki i ikony, bawiły sie tam dzieci i nocowali robotnicy leśni (żeby wiedzieli wtedy ile te ikony dziś będą warte, oj zbierali by je, zbierali :)) Cerkiew tę rozebrano w latach 50, zużywając materiały do budowy domu w Komańczy. Być może jednak jakieś drobne materiały typu deski istotnie zostały przywiezione z Czystohorbu - jednak informacja że kościół powstał z materiałów z tej cerkwi byłoby nadużyciem.

2) Jeśli chodzi o drugi wątek, to oprócz także opowiadań świadków, wersja jakoby rzekomo stała tam wcześniej kaplica-świątynia greckokatolicka (lub, że została zaczęta jej budowa), jest niemożliwa z bardzo prostego powodu. Otóż kościół komaniecki, nie jest pierwszym kościołem rzymskokatolickim w Komańczy. Właśnie na tym terenie stał wcześniej poprzedni kościół (poświęcony w roku 1927). Był on bryłą bardzo zbliżony do obecnego: wysoka wieża nad kruchtą, nawa szersza - nakryta dachem kalenicowym, podobnie jak prezbiterium. Na ścianach nawy po 3 okna z każdej strony. Całość kryta gontem. Miejsce to (plac) należało wówczas do Kościoła, stąd nie mogła tam zostać rozpoczęta budowa świątyni greckokatolickiej, przy czym poprzedni kościół nie stał dokładnie w tym samym miejscu (prawie wszystkie aktualne przewodniki podają błędnie, iż został zbudowany dokładnie na miejscu poprzedniego) - był przesunięty jakieś 15 metrów po przekątnej w kierunku stacji PKP, a więc był nieco bliżej drogi oraz bardziej w lewo. Jego podmurówka a potem jej resztki zostały ostatecznie usunięte dopiero w latach 80. Po prawej stronie kościoła stał dom, który obecnie nie istnieje a ztyłu plebania. Posesja była odgrodzona drewnianym płotkiem.

"Stary" kościół został zniszczony w wyniku działań wojennych podczas wyzwalania wsi w roku 1944 - był wówczas nalot podczas którego spłonął kościół wraz z plebanią. Krążyła również druga wersja wg której został spalony przez banderowców w 1946r. Przypuszczalnie chodzi tu o duży (ok. 2000 ludzi) atak UPA na gromadę Komańcza, który miał miejsce nocą z 21 na 22 marca 1946 roku. Zniszczenia kościoła w tym czasie nie potwierdza jednak pismo Wójta Gminy adresowane do Starostwa Powiatowego w Sanoku; z dnia 28 marca 1946. Wójt dokładnie wylicza spalone i zniszczone obiekty - nie ma wśród nich kościoła, którego na pewno by nie pominął. Pełna treść tegoż pisma wraz z wyliczeniem zniszczeń znajduje się w książce Benedykta Gajewskiego "Walka z ukraińskim podziemiem na południowo-wschodnim obszarze Polski w latach 1944-47" z roku 2005.

Tej nocy - jak mówiono - został spalony nie tylko kościół, aby to w pełni "zobrazować" należy przedstawić ówczesny układ kilku budowli w Komańczy:
Otóż był w Komańczy wówczas budynek-strażnica wojskowa, który znajdował się "na dole". Na przeciw wiaduktu nad drogą do klasztoru obecnie jest kładka przez Osławicę. Uważny obserwator dostrzeże, iż stoi ona na bardzo solidnych filarach. Filary te, były podporą mostu, który wtedy tam się znajdował - przejeżdzały po nim furmanki i samochody (wojsko). Z mostu prowadziła droga w kierunku lasu i pod lasem właśnie znajdowała sie ta strażnica, do dziś zachowały się resztki podmurówki. Ona była głównym celem ataku, została zniszczona a kościołowi miało się dostać niejako przy okazji - jednak jak już wyżej wspomniano jest to tylko hipoteza, która nie znalazła potwierdzenia w faktach. Wkrótce po tym, do Komańczy wkroczyło wojsko (rozpoczęła się "Wisła") w znacznej liczbie. Wojsko rozlokowało się dokładnie na przeciw stacji PKP, a zbocze było usiane ich ziemiankami. Wtedy w Komańczy skończyła się wojna.

Wkrótce potem część wojska zajęła się przebudową...zbocza na przeciw stacji. Wtedy w Komańczy były 3 tory a nie jak obecnie 5 (w tym jeden boczny). Skarpa która znajduje się za torami, na odcinku od stacji do wysokości nastawni kolejowej, została cofnięta o minimum 10 metrów, do wysokości tzw. dzisiaj "jamy" (charakterystyczne wgłębienie w zboczu obok semaforów) w której wtedy stał dom kolejowy, dziś nie ma po nim śladu, jedynie resztki umocnień przed obsypywaniem się ziemi. Za to po machnięciu łopatą, z ziemi wychodzi mnóstwo cegieł, drutu, blach - wykopałem tam kiedyś jeszcze garnki, czajnik i... kompletną kuchnię z nienaruszonymi blachami. Dlatego dziś możemy mieć w Komańczy o dwa tory więcej (tylko po co, ruch na tej linii zmalał wielokrotnie).

Wywożenie tak olbrzymiej masy ziemi, trwało bardzo długo, tym bardziej że ładowano ją na zwykłe platformy. Wszystko wysypywano natomiast obok kamieniołomu, gdzie akurat trzeba było nadsypać teren - ale to już materiał na inny temat.

Natomiast zupełnie nieprawdziwa jest informacja podawana w części przewodników, iż kościół został spalony już w roku 1939. Zatem jak widać, krąży wiele sprzecznych relacji, które zamieszczamy jedynie jako ciekawostkę, ponieważ autentyczne fakty są znane.

Dziś kościół znajduje się na trasie znakowanej ścieżki dydaktycznej wokół Komańczy. Obok znajduje się tablica z krótkim opisem jego dziejów oraz kapliczka.

Piotr Szechyński

Powyższy materiał nie mogłby powstać, gdyby nie uprzejmość i dobra pamięć świadków tamtych wydarzeń.

» Praktyczne «

Noclegi
Schroniska
Schroniska PTSM
Studenckie bazy namiotowe
Harcerskie bazy i hoteliki
Mapy Bieszczadów - recenzje
Mapy wycinkowe - recenzje
Mapa Bieszczadów
Przewodniki
Aktualności wydawnicze
Wyciągi narciarskie
Szlaki turystyczne
Czasy przejść
Ścieżki przyrodnicze
Z psem w Bieszczady
Jazdy konne
Jaskinie
Muzea
Regulamin BdPN
Punkty kasowe BdPN
Informacja turystyczna
Kolejka wąskotorowa
- wrażenia z jazdy
- rozkład jazdy kolejki
Przewodnicy
Przewoźnicy (Bus)
Służba zdrowia
Przejścia graniczne
Tabory doliną Osławy
Bieszczadzkie szybowiska
Geocaching Zdjęcie satelitarne
Spływ Sanem

» Warto wiedzieć «

Trochę historii
Podział (granice)
Losy bieszczadzkiej ludności
Ukraińska Powstańcza Armia
K.Wojtyła w Bieszczadach
Nie tylko Wysokie
Bieszczady pół wieku temu
Różne plany rozwoju
Sieć wodna
Ikonostas
O ikonie słów kilka
Bieszczady w filmie
Polowanie w Bieszczadach
Na wyniosłych połoninach BPN
Niespodzianki pomników przyrody
Olsza zielona

» Cerkwie i cmentarze «

Cerkwie drewniane w Bieszczadach
Cerkwie murowane
Dawne cmentarze, cerkwie i miejsca po cerkwi

Cmentarze wojskowe w Komańczy
Cmentarz wojenny w Lesku
Kirkut w Lutowiskach
Kirkut w Woli Michowej
Kirkut w Baligrodzie
Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku
Obelisk i cmentarz UPA

» Wyprawy piesze «

Bukowiec - Sianki - Źr. Sanu
Tarnawa N. - Dźwiniacz G.
Tarnica z Wołosatego
Krzemień
Bukowe Berdo
Chryszczata
Łopiennik
Mała i Wielka Rawka
Dwernik-Kamień
Połonina Caryńska
Połonina Wetlińska
Smerek z Zatwarnicy
Jasło i Okraglik
Cisna - Jasło - Smerek
Opołonek i Kińczyk Bukowski z Negrylowa
Przysłup Caryński z Bereżek
Tworylne i Krywe z Rajskiego
Przysłup - Krywe
Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy
Korbania z Tyskowej
Korbania z Bukowca
Suliła
Balnica z W.Michowej
Balnica - Osadne
Solinka
Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki
Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza
Huczwice - ścieżka geologiczna
Komańcza - ścieżka dydaktyczna
Jawornik - ścieżka
Zwierzyń - Myczków, szlakiem zielonym
Po ekomuzeum w krainie bobrów
Dolina Potoku Zwór

» Warto zobaczyć «

Wodospad Czartów Młyn
Wodospad na Hylatym
- duchy wodospadu
Wodospad na Hulskim
Wodospad Kasarda
Wodospad na Olszance
Młyn w Hulskiem
Sine Wiry
Chmielowe kaskady
Nasiczniański Potok
Jeziorka Duszatyńskie
Jeziorko Bobrowe
Grota w Rosolinie
Rezerwat "Hulskie"
Rezerwat "Gołoborze"
Kapliczka w Rabem
Rezerwat "Przełom Osławy"
Torfowisko "Wołosate"
Dziewiętnastka; pkt. widokowy
Przełęcz Wyżna; pkt. widokowy
Góry Słonne; pkt. widokowy
Most wiszący w Dwerniczku
XIX-wieczny most kolejki
Radoszyckie źródełko
- legenda o źródełku
Kamień leski
Skałki Myczkowieckie
MBL Sanok
CKE Myczkowce; miniatury cerkwi
Sanktuarium w Jasieniu
Klasztor w Zagórzu
Nowe rezerwaty
Osobliwości rezerwatów
Rezerwaty Gór Słonnych
Ekomuzeum Hołe
Pomnik Tołhaja

» Rowerem «

Trasy rowerowe

» Samochodem «

Trasy samochodowe
Stan dróg w Bieszczadach
Parkingi

» Rozmaitości «

Piekiełko w Dwerniku
Galeria Barak w Czarnej
Zdzisław Pękalski
R. Szociński - Wiatrem z połonin
Z. Beksiński - artysta z Sanoka
Ekomuzeum - co to jest?
Ostatnia salwa drewnianej artylerii, czyli o bitwie pod Komańczą
Spłoneła Chatka pod Obnogą
Zagubieni w górach - Łopienka lat 70/80

» Reportaże / imprezy «

100-lecie J. Duszatyńskich
VII odpust w Łopience
VI odpust w Łopience
Akcja GOPR - lipiec 2007
II Złaz Zakapiorski
Madonny bieszczadzkie
Obelisk Puszcz Imperatora
Śladem Niedźwiedzia 2007
Śladem Niedźwiedzia 2006
Karpacki Jarmark Turystyczny
Wystawa bożonarodzeniowa w Sanoku
Architektura sakralna - malarstwo; wystawa
"Chata Socjologa" znowu na Otrycie
1st Polish Pentax Day - Smerek'2004
Wieczór świętojański z książką
30-lecie Chaty Socjologa
Otryt'2003
Wernisaż fotografiiG. Kowalewicza, OIE Lutowiska'2002
"Szusuj, tańcz i krzycz" - Bystre'2004
Zima na drogach 2005
I KIMB - Dwernik 2002


» Ukraina «

Projekt Rozłucz
Jasienica Zamkowa
Stara Sól
Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005
Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006

Mapa serwisu
Polityka prywatności

 

© Twoje Bieszczady / Bieszczady Serwis 2001-2010.