|
...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...
home
- aktualności
- forum
- noclegi
- oferty noclegowe
- schroniska
- zdjęcia
- reportaże
- rower
- cmentarze
- cerkwie
- konie
- księgarnia
Polecamy:
Baligród i okolice Bóbrka Buk k.Terki Bystre k.Czarnej Cisna i okolice Czarna i okolice Daszówka Duszatyn Glinne Jankowce Kalnica k.Baligrodu Komańcza i okolice - Mogiła - legenda - drewniany kościółek - klasztor Nazaretanek Lutowiska Łupków Mików Muczne i Tarnawa Niżna Myczkowce Olszanica Orelec Prełuki Rajskie Rzepedź Sękowiec i okolice Serednie Małe Smolnik nad Osławą Solinka Solina i okolice - bieszczadzkie zapory - rejsy po zalewie - tajemnica zatoki Stefkowa Terka Uherce Mineralne Ustianowa Ustrzyki Górne Wetlina Wola Matiaszowa Wola Michowa Wołosate Zatwarnica Zwierzyń Balnica Beniowa Bukowiec Caryńskie Choceń Dydiowa Dźwiniacz Górny Hulskie Jawornik Jaworzec Kamionki Krywe Łokieć Łopienka - rys historyczny - Chrystus Bieszczadzki Rosolin Ruskie Sianki Skorodne Sokoliki Sokołowa Wola Tworylne Tyskowa Tarnawa Wyżna i Niżna Zubeńsko Żurawin Bieszczady Na wyniosłych połoninach Bieszczadzkiego Parku Narodowego
Na Wetlińskiej Połoninie wiatr ku sobie trawy tuli Stokiem niżej w las bukowy przez piaskowe rumowisko Na Wetlińskiej Połoninie ostre szczyty mech porasta Jeszcze tylko echem żyje wierchowińskie trombit granie,
Roman Bańkowski Bieszczadzkie połoniny to rozległe hale górskie wyniosłe ponad górną granicę bukowych lasów regla dolnego. Zajmują one szczyty najwyższych pasm górskich Bieszczadzkiego Parku Narodowego i sięgają daleko, aż po siniejące kresy horyzontu dotykając niemal nieba.
Pod Tarnicą, szlak od strony przełęczy Goprowskiej.foto: P. Szechyński Porośnięte latem wysokimi trawami, które "w pas się podnoszą" przypominają nam dziś słowa pieśni "Czerwony pas". Jena z jej zwrotek nawiązuje do klimatu połonin słowami: "Połonin step na szczytach gór, tam trawa w pas się podnosi, tam ciasnych miedz nie ciągnie sznur, tam żaden pan ich nie kosi". I tak jest naprawdę. Połoniny bieszczadzkie fascynują majestatem potężnych grani górskich otulonych kobiercem kwitnących hal i mrocznymi połaciami lasów karpackiej puszczy. Obejmują czule - potężnymi i tajemniczymi ramionami skalnych grani - położoną u ich stóp "krainę dolin". Niepowtarzalny urok "połonin" i ich wschodniobeskidzkiego krajobrazu utrwalili w poezji, malarstwie, fotografii, relacjach krajoznawczych i pamiętnikarskich ludzie wrażliwi na piękno otaczającego nas świata.
Pod Haliczem, pogoda na połoninach bywa zmienna.foto: P. Szechyński Wincenty Pol - jeden z pionierów polskiej turystyki górskiej - w "Obrazach z życia i natury (1869 r.) zapisał: "W ziemi sanockiej (...) w dorzeczu sanowej Wetlinki od wsi Smereka poczynają się połoniny. Są to podhalskie pasze, które zaległy grzbiety lub czubaki gór najwyższych, w sposobie wysp oddzielnych powyżej górnej granicy lasów. Za pokład roślinności służy tam gruba skorupa mchów, którą się z wieki pokrył skalisty podkład (...) Górale sanoccy na tych połoninach wypasają woły. Przypatrywałem się takiemu stadu werchowyńskiemu w Siankach na Beskidzie, siedząc w cieniu starego buka, spod którego korzeni San srebrnym wypływał potokiem. Tu u źródeł Sanu, w tym uroczysku ziemi i pokoszonych łąk dookoła, wonnym sianem pachniał cały Beskid." Dziś miejsce to leży w Bieszczadzkim Parku Narodowym, a wielkich stad wołów już tutaj nie spotkamy. Wybitny znawca Beskidów Wschodnich - Stanisław Vincenz - w swoim 4-tomowym dziele "Na wysokiej połoninie" relacjonuje, iż "połoniny zawsze pogrążają się w toni bezczasu, co miesiąc zmieniając woń i barwę. Falujące latem łąki sianowe ciągną się bez kresu, aż po siniejące krańce horyzontu. Połoninowy świat swobody, którego cała moc z tych wolnych przestwoszy powstaje jest jedynym światem bezpieczeństwa, ciszy i szczęścia. Tam zatraca się poczucie czasu, który się jakoś rozwiewa, nie spieszy, lecz rozdzwania jakby fala wieczności. Oko wędrowca przybyłego z daleka gubi się w tym świecie bezkresnym jakby w zamieci gwiaździstego nieba.
Połonina Caryńska, słońce zachodzi nad jednym z ramion.foto: P. Szechyński Kto choć raz w życiu wejdzie na połoniny, ten człowiekiem swobodnym zostanie. Nigdy nie zechce zagarniać świata, ani mieć go dla siebie. W górach odkryje zupełnie inny system wartości. Tam odnajdzie Boga, pokój wewnętrzny i pozna samego siebie. I tak jest naprawdę. Te góry inspirują twórczo wielu poetów, muzyków, artystów, pisarzy, pamiętnikarzy, uczonych, lokalnych twórców i wędrującą młodzież. W granicach Polski połoniny zajmują najdalej na południowy wschód wysunięte dwa pasma górskie Bieszczadów: pasmo graniczne i pasmo połonin. W paśmie granicznym występują: Połonina Bukowska od Przełęczy Bukowskiej aż po Opołonek, połoniny Małej i Wielkiej Semenowej od Przełęczy Beskid do masywem Wielkiej Rawki; Połoniny Małej i Wielkiej Rawki - najwyższe i najbardziej widokowe w bezpośrednim sąsiedztwie granicy państwowej z Ukrainą. Od nich prowadzą na zachód graniczące już ze Słowacją kolejne odkryte szczyty pasma granicznego od Kremenarosa przez Rabią Skałę, Płaszę aż po Okrąglik, Wielkie i Małe Jasło.
Połonina Caryńska.foto: P. Szechyński W paśmie połonin - równoległym do pasma granicznego - wyróżniają się zdecydowanie: Połonina Wetlińska od Smereka do Berehów Górnych, Połonina Caryńska od Berechów Górnych do Ustrzyk Górnych, Połonina Szerokiego Wierchu od Ustrzyk Górnych po Tarnicę i Połonina Tarnicy (1346 m) dominująca w krajobrazie jako najwyższy szczyt Bieszczadów Polskich. Równolegle do niej układa się połonina Bukowego Berda, Krzemienia i Kopy Bukowskiej, a połączenie z pasmem granicznym tworzą połoniny Halicza i Roszypańca. Niepowtarzalny urok wschodnio - beskidzkiego krajobrazu Bieszczadów, a zwłaszcza Bieszczadzkiego Parku Narodowego obejmującego ten połoninowy świat swobody i rozległych przestwoszy górskich budzi do dziś zachwyt każdego przybysza. Nic dziwnego, że celem każdej niemal wycieczki bądź osoby odwiedzającej tę górską krainę jest pragnienie poznania połonin. Warto więc - choć raz w życiu - wejść na ich odkryte szczyty. Krótki spacer czy kilkugodzinna nawet wędrówka nie spowodują zmęczenia nawet u ludzi starszych przy wolnym, spokojnym wejściu proponowanymi trasami. Mają one na celu wskazanie krótkich podejść stwarzających następnie możliwość odbycia dłuższej wędrówki wyznaczonymi szlakami pieszymi po graniach równych lub opadających łagodnie w rozległe doliny górskie. Taka wędrówka nie spowoduje zmęczenia, przyniesie odprężenie psychiczne i zachęci do kolejnych wypraw. Oto nasze propozycje poznawania połonin podczas 7-dniowego pobytu w Bieszczadach uwzględniające regułę krótkiego wejścia i dłuższego relaksującej wędrówki.
Połoniny można poznawać o każdej porze roku, bowiem co miesiąc zmieniają one woń i barwę. Dla ogółu turystów dostępne są na ogół w porze ciepłej od wiosny do jesieni, a dla wytrawnych narciarzy nawet zimą. Wycieczki młodzieży szkolnej przybywają tutaj już w maju. Wówczas bujna, soczysta zieleń ogarnia puszczę i grzbiety górskie. W każdym listku bukowym odbija się promyk słoneczny, a na wyniosłych połoninach witają nas swym świergotem ptaki niebiańskie. Ich śpiewy radosne ożywiają te górskie ustronia.
Połonina Caryńska o zachodzie słońca.foto: P. Szechyński Latem połoninami wędrują harcerze, dzieci kolonijne, młodzież i rodziny wczasujące w tym regionie. I wtedy na połoninach siateczkami dojrzewających ziarenek znaczą się trawy śmiałkowe, a wokół pachnie sianem. Wśród falujących traw witają wędrowca dywany kwieciste, różnobarwne storczyki, płomienne arniki, czające się dziewięćsiły, wyniosłe ciemiężyce białe, aby zadziwić przechodzących i odurzyć zapachem. Kiedy latem spoczniemy w zadumie na którymkolwiek z odkrytych szczytów zauważymy, że swoboda rozpostarła się na całe góry, że wtuliła się w nie, wsiąkła w te rozległe ustronia i weszła do głębi naszego serca. I odtąd będziesz tęsknić za połoninami, bo wołanie z gór będzie nas nęcić z daleka, a po powrocie do domu powróci przyobleczone w zjawę. Jeśli witałeś wschód słońca ujrzysz niebo złociste jaśniejące od wschodu wachlarzem ogromnym, z jasnego światła utkanym. Innym razem przyśni się jaśniejący kres widnokręgu na wschodzie i gęste mgły przy wstającym dniu wypełniające rozległe doliny górskie jak bezkresne morze.
Na Bukowym Berdzie, widok na Halicz.foto: P. Szechyński Najbardziej kolorowe sny przyniosą jesienne wspomnienia. Pani jesień okrywająca purpurą bukowe stoki połonin, przyoblekająca w złoto i czerwień puszczańskie lasy - jakby w stare dostojne senatorskie szaty - zadziwi pejzażem gorącym, kusić będzie do powrotu ostatnim pocałunkiem cieplejszego wiatru, wabić melancholią jesiennego spojrzenia. Westchniemy mocno, bowiem góry o tej porze roku niebo wita zorzą złotą, stroi w pióropusze seledynu, siwizną okrywa trawy i ognistą paletą barw układa do snu z nadejściem nocy. Później przyjdzie świt pochmurny, wiatr będzie chłostał biczami deszczu brązowe ugory, zachwieje konarami buków, a ostatni liść złoty - wichrem poderwany - motylim lotem uleci hen w dal, żegnając oczy tęskniące. A potem w góry przyjdzie Pani zima. Białym futrem śniegowym okryje nagie stoki i utuli je do snu. Cicho, łagodnie i ciepło usną góry, a skaliste ich żebra oszronione pyłem śnieżnym srebrzyć się będą w dali w słoneczne dni pogodne. I wówczas ponownie zatęsknimy za górami. Czekające wyciągi narciarskie, roześmiani przyjaciele poznani w noc sylwestrową, gwiaździste niebo spoglądające iskrzącymi źrenicami tylu gwiazd w jasną noc księżycową przyniosą znane nam tylko zimowe wspomnienia. Jeśli więc kiedykolwiek przyjedziecie w Bieszczady - latem czy zimą - i wyruszycie na wędrówkę po BdPN zapewniam was, że odkryjecie zupełnie nowy świat doznań, emocji, piękna i hartu ducha. Zanim staniecie na jakimkolwiek z odkrytych szczytów, pot najpierw zwilży wasze plecy i mocniej zabije serce. Wiatr, deszcz lub skwar, zapach ziół i traw, zimą biały puch, leśna szadź bądź rzeźbione szronem najdziwniejsze kwiaty lodowe - odcisną się w pamięci niezatartym wspomnieniem. Tam bowiem - na górskich szczytach - otrzymacie nagrodę:
Na szczycie górski oset, (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Mam oczy na skrzydłach, Warszawa 1989.) Od tej pory ten nieobjęty sercem i wzrokiem świat połoninowy trwać będzie w Was, bowiem byliście tam i poznaliście szum wiatru, gawędę starych drzew czy szept niosących miłość kwiatom - motyli. Chwycicie to wszystko sercem i zabierzecie ze sobą na zawsze, bo ten subtelny świat połoninowy będzie odtąd Waszą własnością. Stanisław Orłowski - Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych "Karpaty" Kamera w Wetlinie Kamera w Polańczyku Noclegi Schroniska Schroniska PTSM Studenckie bazy namiotowe Harcerskie bazy i hoteliki Mapy Bieszczadów - recenzje Mapy wycinkowe - recenzje Mapa Bieszczady online Przewodniki Aktualności wydawnicze Szlaki turystyczne Czasy przejść Ścieżki przyrodnicze Bieszcz. Centrum Nordic Walking Z psem w Bieszczady Jazdy konne Wyciągi narciarskie Jaskinie Muzea Regulamin BdPN Punkty kasowe BdPN Informacja turystyczna Kolejka wąskotorowa - wrażenia z jazdy - rozkład jazdy kolejki Przewodnicy Przewoźnicy (Bus) Służba zdrowia Przejścia graniczne Tabory doliną Osławy Bieszczadzkie szybowiska Geocaching Zdjęcie satelitarne Spływ Sanem Trochę historii Podział (granice) Losy bieszczadzkiej ludności Różne plany rozwoju Ukraińska Powstańcza Armia K.Wojtyła w Bieszczadach Nie tylko Wysokie Bieszczady pół wieku temu Sieć wodna Fauna Bieszczadów Flora Bieszczadów Karpackie niebo Ikonostas O ikonie słów kilka Wypał węgla drzewnego Sery w Bieszczadach Bieszczady w filmie Polowanie w Bieszczadach Na wyniosłych połoninach BdPN Niespodzianki pomników przyrody Cerkwie drewniane w Bieszczadach Cerkwie murowane Dawne cmentarze, cerkwie i miejsca po cerkwiach Kapliczki w Bieszczadach Cmentarze wojskowe w Komańczy Cmentarz wojskowy w Lesku Kirkut w Lutowiskach Kirkut w Ustrzykach Dolnych Kirkut w Woli Michowej Kirkut w Baligrodzie Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku Obelisk UPA Bukowiec - Sianki - Źródła Sanu Tarnawa Niżna - Dźwiniacz G. Tarnica z Wołosatego Halicz z Wołosatego Krzemień Bukowe Berdo z Mucznego Połonina Caryńska Połonina Wetlińska Smerek z Zatwarnicy Mała i Wielka Rawka Chryszczata Łopiennik Dwernik-Kamień Jasło i Okraglik Cisna - Jasło - Smerek Opołonek i Kińczyk Bukowski z Negrylowa Przysłup Caryński z Bereżek Korbania z Bukowca Korbania z Tyskowej Suliła Tworylne i Krywe z Rajskiego Przysłup - Krywe Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy Do Balnicy z Woli Michowej Z Balnicy do Osadnego Do Solinki z Żubraczego Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki Holica z Ustianowej - ścieżka Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza Huczwice - ścieżka geologiczna Komańcza - ścieżka dydaktyczna Jawornik - ścieżka Bukowy Dwór - ścieżka przyrodnicza Zwierzyń - Myczków, szlakiem zielonym Po ekomuzeum w krainie bobrów Dolina Potoku Zwór Wodospady i kaskady Młyn w Hulskiem Sine Wiry Jeziorka Duszatyńskie Jeziorko Bobrowe Grota w Rosolinie Rezerwat "Hulskie" Rezerwat "Gołoborze" Rezerwat "Przełom Osławy" Torfowisko "Wołosate" Dziewiętnastka; pkt. widokowy Przełęcz Wyżna; pkt. widokowy Most wiszący w Dwerniczku XIX-wieczny most kolejki Radoszyckie źródełko - legenda o radoszyckim źródełku Kamień leski Koziniec kamieniołom Skałki Myczkowieckie CKE Myczkowce; miniatury cerkwi Sanktuarium w Jasieniu Klasztor w Zagórzu Nowe pomniki przyrody w dolinie Osławy i Kalniczki Mini-zoo w Lisznej i Myczkowcach Zagroda pokazowa żubrów Nowe rezerwaty Osobliwości rezerwatów Góry Słonne Góry Słonne; pkt. widokowy Rezerwaty Gór Słonnych Ekomuzeum Hołe Pomnik Tołhaja Park miejski w Sanoku MBL Sanok Trasy rowerowe Trasy samochodowe Stan dróg w Bieszczadach Parkingi Reportaże bieszczadzkie Piekiełko w Dwerniku Galeria Barak w Czarnej Dom jakich już nie ma Zdzisław Pękalski R. Szociński - Wiatrem z połonin Z. Beksiński - artysta z Sanoka Ekomuzeum - co to jest? Ostatnia salwa drewnianej artylerii, czyli o bitwie pod Komańczą Spłoneła Chatka pod Obnogą Zagubieni w górach - Łopienka lat 70/80 Zalew Starina (Słowacja) Projekt Rozłucz Jasienica Zamkowa Stara Sól Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005 Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006 Mapa serwisu Polityka prywatności |