|
...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...
home
- aktualności
- forum
- noclegi
- oferty noclegowe
- schroniska
- zdjęcia
- reportaże
- rower
- cmentarze
- cerkwie
- konie
- księgarnia
Polecamy:
Baligród i okolice Bóbrka Buk k.Terki Bystre k.Czarnej Cisna i okolice Czarna i okolice Daszówka Duszatyn Glinne Jankowce Kalnica k.Baligrodu Komańcza i okolice - Mogiła - legenda - drewniany kościółek - klasztor Nazaretanek Lutowiska Łupków Mików Muczne i Tarnawa Niżna Myczkowce Olszanica Orelec Prełuki Rajskie Rzepedź Sękowiec i okolice Serednie Małe Smolnik nad Osławą Solinka Solina i okolice - bieszczadzkie zapory - rejsy po zalewie - tajemnica zatoki Stefkowa Terka Uherce Mineralne Ustianowa Ustrzyki Górne Wetlina Wola Matiaszowa Wola Michowa Wołosate Zatwarnica Zwierzyń Balnica Beniowa Bukowiec Caryńskie Choceń Dydiowa Dźwiniacz Górny Hulskie Jawornik Jaworzec Kamionki Krywe Łokieć Łopienka - rys historyczny - Chrystus Bieszczadzki Rosolin Ruskie Sianki Skorodne Sokoliki Sokołowa Wola Tworylne Tyskowa Tarnawa Wyżna i Niżna Zubeńsko Żurawin Bieszczady Ścieżka historyczno-przyrodnicza "Przysłup Caryński - Krywe n.Sanem"
Ścieżka historyczno-przyrodnicza "Przysłup Caryński - Krywe nad Sanem" jest jedną z najdłuższych znakowanych ścieżek w Bieszczadach. Oznaczenie ścieżek odróżnia się od szlaków tym, że formę znaczka pełni kwadrat z poprowadzonym po jego przekątnej paskiem w danym kolorze. W Bieszczadach ścieżki znakowane są kolorem czerwonym, niebieskim, zielonym i żółtym. Przejście poniższej trasy najlepiej rozłożyć sobie na np. 2 dni, ponieważ "pędząc" po niej w ciągu jednego dnia nie zobaczymy wszystkiego, a także zabraknie czasu na zwiedzenie krótkich ścieżek od niej odchodzących - możliwości jest wiele: można z Nasicznego iść na Przysłup Caryński, potem z Nasicznego przez Dwernik-Kamień (Holica) do Zatwarnicy, z Zatwarnicy do Hulskiego lub od razu z Zatwarnicy do Krywego.
Zejście z Nasiczniańskiej przełęczy do Nasicznego.foto: Justyna Szechyńska Rozpoczynając wędrówkę na Przysłupie Caryńskim (Przełęcz Przysłup, 785m n.p.m.), gdzie mieści się słynna już "Koliba", czyli schronisko studenckie. Starą Kolibę rozebrano i w roku 2011 oddano do użytku nowy obiekt, który wzbudza różne oceny. Klimat dawnego obiektu jakby troszeczkę uciekł. Ścieżka sprowadzi nas w dół biegnąc znajdującą się tu drogą w dolinę Caryńskiego. Po prawej stronie widoczna Magura Stuposiańska (1017m n.p.m.). W niecałe 30 minut dochodzimy do miejsca, gdzie jest oznakowane zejście (kolor żółty) w lewo - jest to ścieżka do ruin kaplicy św. Jana i starego cmentarza na terenie dawnej wsi Caryńskie.
Dojście tam zajmuje jedynie 5 minut a warto tam pójść, miejsce jest majestatyczne, piękne, spokojne. Ścieżka zadbana i dobrze oznakowana, nowa kładka nad potokiem Caryński,
oraz podest po podmokłym terenie. Latem bardzo bujna roślinność, oraz drzewa owocowe, które przypominają
o tym, że kiedyś mieszkał tu człowiek. Dochodzimy do ogrodzonego cmentarza. Przed nami 4 metrowej wysokości
nowy krzyż (2001r). Resztki muru, kilkanaście zachowanych nagrobków, te dające się odczytać,wskazują
najczęściej na rok 1935. W centralnej części ruiny kaplicy, latem mocno zarośnięte. W tylnej części, za ogrodzeniem
pod 10 metrową skarpą wije się kolejny potok: Caryńczyk, który poniżej wpada do Caryńskiego.
Wieś powstała w tym miejscu około roku 1620, natomiast kaplica datowana jest na początek
XIXw.
Zarośnięte podejście na Dwernik-Kamień.foto: Justyna Szechyńska Wracamy z powrotem na ścieżkę "Przysłup - Krywe". Po kolejnych 15 minutach poruszania się drogą, ścieżka odbije w lewo na widoczną już przed nami Nasiczniańską Przełęcz. Szczególnie latem piękne to miejsce, bardzo bujna roślinność łąki, mnóstwo ciekawych owadów, kumaki górskie i pijawki w zagłębieniach z wodą. Wyjście na przełęcz zajmie około 20 minut, trasa bardzo dobrze znakowana - znaczki są na 2 metrowych palach, co pozwala je zauważyć nawet w miejscach gdzie rośnie bardzo wybujała roślinność. Jesteśmy na "szczycie" Nasiczniańskiej Przełęczy (717m n.p.m.). Przed nami widok na nieliczne w tym miejscu zabudowania wsi Nasiczne, za nami przepiękny widok na dolinę Caryńskiego a w oddali Krzemień i lekko zasłoniętą po jego prawej stronie Tarnicę. Kolejnych 20 minut zajmie nam zejście z przełeczy do Nasicznego. Mijamy bazę ZHP, przechodzimy kładką Nasiczniański potok i jestesmy w Nasicznem, gdzie ścieżka skręca teraz w prawo i kawałek biegnie szosą wzdłuż zabudowań. Po około 30 minutach, przed mostem, ścieżka zejdzie w lewo. Znajdujemy się przed podejściem na Dwernik-Kamień (Holicę). Przechodzimy niewielki strumyk, zostawiamy drewniany "tarasik" nad potokiem z miejscem na ognisko i zadaszeniem i zaczynamy się piąć pod górę. Ścieżka biegnie najpierw parowem, potem krajem skarpy gdzie dochodzimy do pierwszego przystanku. Przystanki na tym odcinku rozstawione są co około 25 minut, przy każdym tablica informacyjna, ławka oraz kosz na śmieci. Pierwszy postój to młodnik modrzewiowy, na stoku po lewej stronie. Drzewka zabezpieczone przed obgryzaniem przez zwierzynę. Niemal naprzeciw ławki, na niewielkiej skalistej skarpie, zdarzyć się może stanowisko węża eskulapa. Widziałem go tu dwukrotnie, zawsze szybko czmychał do swojego legowiska pod kamieniem.
Smerek widziany z Dwernika-Kamienia.foto: Piotr Szechyński Po pewnym czasie dojdziemy do biegnącej tędy drogi leśnej z Nasicznego, przechodzimy ją i teraz nasza ścieżka zaczyna się piąć mocniej w górę. Dokoła bardzo okazałe buki, po chwili przystanek nr 2 "Skała". W miejscu tym mamy po lewej kilka sporych skałek z piaskowca krośnieńskiego, w pobliżu zagajnik olchowy. Teraz cały czas pniemy się w górę i tak będzie już do szczytu. Las się przerzedza, po lewej w głębokim jarze wije się potok. Po prawej coraz bardziej kamieniste stoki wzniesienia. Na ostatnim przystanku, ścieżka skręci w lewo i po około 20 minutach znajdziemy się na szczycie Dwernika-Kamienia (1004m n.p.m. - dawna nazwa: Dwernik oraz Holica). Grzbiet jest skalisty i porośniety młodnikiem z którego dochodzą głosy dziesiątek ptaków. Z Dwernika mamy doskonały widok na Smerek, całe pasmo Połoniny Wetlińskiej z wyraźnie widoczną "Chatką Puchatka" oraz w oddali pasmo Krzemienia i Bukowego Berda. Opuszczamy szczyt Dwernika-Kamienia, teraz w odróżnieniu od tego co było przed chwilą, czeka nas droga tylko w dół. Przechodzimy przez szczyt Magury (887m n.p.m) i po chwili zejdziemy na drogę bitą, która wyprowadzi nas przy moście na Sanie w Sękowcu (obecnie Zatwarnica). Cały ten odcinek ścieżki zajmuje odpowiednio: 1,10h wejście na Dwernik-Kamień, oraz 1,40h zejście do Sękowca.
Most na Sanie w Sękowcufoto: P. Szechyński Będąc tu, warto przy okazji wejść na most, przy odrobinie szczęścia można zobaczyć spacerujące po rzece czaple, których w tym rejonie nie brakuje. Z mostu widać także wpadający po prawej stronie potok Otryt, oraz po lewej Głęboki. Nie schodząc teraz do wsi Sękowiec (tabliczka sklep: 100m), kierujemy się "asfaltem" w lewo i dochodzimy do zabudowań Zatwarnicy. Po 25 minutach ścieżka skręci w prawo i zacznie się piąć pod górę, ale dalej "asfaltem" (cudzysłów przy słowie asfalt jest bardzo na miejscu :)) Po prawej mamy bardzo ładny zatwarnicki kościółek. Droga poprowadzi nas zboczem, wijąc się celem ominięcia wzniesienia. Po lewej widoczny czynny szyb naftowy. Po osiągnięciu wzniesienia, zaczynamy schodzić w dół i dochodzimy do tablicy informującej o zbliżaniu się do terenu rezerwatu "Krywe". Żyje tu m.in. wilk, niedźwiedź, żbik, ryś, żmija zygzakowata, wąż eskulapa, myszołów i czapla siwa.
Zatwarnicafoto: Piotr Szechyński Wchodzimy powoli w dolinę wsi Hulskie. Teraz idziemy, aż napotkamy
tabliczkę: ruiny Krywe - 1,40h. Co drugi turysta może być w tym miejscu trochę
zdezorientowany, ponieważ oznaczenie nie jest najszczęśliwsze. Gdy wychodziliśmy z
Zatwarnicy, mieliśmy znaczek: ruiny Hulskie - 45 minut. Wszystko się zgadza - mniej więcej tyle czasu zajęło nam dojście tutaj,
więc czemu teraz kieruje nas do ruin Krywego, skoro jeszcze nie było Hulskiego? Otóż w
tym miejscu, odchodzi drogą leśną w prawo ścieżka w kolorze zielonym, co nie jest
oznakowane i nieuważny turysta może to miejsce ominąć. Fakt, że czerwona ścieżka idzie
dalej drogą, ale chodziło przecież o dojście także do ruin w Hulskiem.
Hulskie - zarośnięte ruiny cerkwi.foto: Piotr Szechyński Wchodzimy więc w tę drogę i już po 2 minutach, zobaczymy ruiny cerkwi i stary cmentarz na terenie dawnej wsi Hulskie. W okresie letnim ruiny są niesamowicie zarośnięte, pokrzywy i trawy dochodzą nawet do 2,5 metra wysokości. Udaje się odnaleźć kilka nagrobków, napisy w zasadzie nieczytelne. W centralnej części ruiny cerkwi, które można obejść od tyłu i wejść do środka, oraz obok dzwonnica parawanowa. Całość pochodzi z roku 1820. Po obejrzeniu ruin wracamy na ścieżkę. Do niedawna od ruin prowadziła inna ścieżka, którą w ok. 30 minut można było dojść do ujścia potoku Hulski do Sanu. Znajdują się tam pozostałości młyna wodnego, oznaczonego w terenie jako Zespół krajobrazowy "Hulskie-młyn". Z samego młyna pozostało bardzo niewiele. W okresie letnim trzeba go szukać w "trawie". Zachowane są w zasadzie trzy ściany i okienko w jednej z nich. Wyraźnie widoczne jest również "koryto", które niegdyś doprowadzało wodę z potoku na młyńskie koło. Pięknie tu, czysto i spokojnie. Z dala od dróg, widać, że człowiek nie często tu obecnie zagląda. Na Sanie, przy małym stanie wody, widoczne niemal idealnie równoległe progi skalne. Suchą nogą można przechadzać się niemal do połowy jego szerokości. Obecnie ścieżka została zlikwidowana (znaki są zatarte), ponieważ jest to teren prywatny i jego gospodarz nie życzy sobie tam turystów. Można iść, ale trzeba liczyć się z niezadowoleniem właściciela.
Krywe - fragment ruin cerkwi.foto: Justyna Szechyńska Tą samą trasą wracamy do naszej ścieżki "Przysłup - Krywe". Zboczenie z niej kosztowało nas łącznie około 1h. W okresie letnim, można pokusić się także o powrót z młyna nie ścieżką, tylko potokiem Hulski. Przy zachowaniu odpowiednich warunków (obuwie, które można zmoczyć - boso zajęło by to mnóstwo czasu ze względu na kamienie) byłaby to trasa bardzo przyjemna. Wróciliśmy do punktu, gdzie oznakowanie mówi nam, że do kolejnych ruin cerkwi - w Krywem - pozostało 1,40h i mniej więcej tyle to zajmie. Teraz nadal poruszamy się drogą, z lepszym już tutaj asfaltem (zapewne ze względu na zakaz ruchu). Wielkim łukiem omijamy wzniesienie i podchodzimy ostro do góry. Dochodzimy do rozwidlenia, na którym spotkamy dwie tabliczki: Jaworzec - 4h, oraz Polana, także 4 h, my jednak idziemy dalej tak jak wskazuje ścieżka czerwona i po chwili schodzimy z drogi w gęste zarośla po jej prawej stronie. Jeste tutaj kolejna nieścisłość, tym razem w stosunku do starszych wydań map turystycznych.
Hulskie - dróżka do ruin cerkwifoto: Piotr Szechyński Jeśli już przy mapie jesteśmy, to warto zwrócić uwagę, że na ten rejon najlepiej nadaje się mapa "Bieszczady" wydawnictwa Compass (1:50k) oraz wydawnictwa Ruthenus (1:60k), ponieważ pozostałe mapy są niezbyt dokładne, a niektóre wręcz błędne. Według niektórych map powinnismy skręcić tam, gdzie jest kierunek: Polana 4h i rzeczywiście doszlibyśmy tam gdzie trzeba, jednak ścieżka czerwona nie skręca w tym miejscu. Jak już wspomniałem, dopiero kilkaset metrów dalej skręca w las i prowadzi zagajnikiem i łąką, aby dopiero ponownie złapać trasę pokazaną na mapie. Generalnie jest to kwestia gustu - osobiście (aczkolwiek szedłem zawsze lasem), polecam jednak zejście drogą, ponieważ szczególnie w lecie przejście mało uczęszczaną ścieżką leśną, jest bardzo utrudnione i dokłada nam trochę czasu do całej wyprawy. W każdym razie, jedną lub drugą trasą wychodzimy z lasu i mamy przed sobą przecudny widok na dolinę Krywego. Stanie się on jeszcze piękniejszy jeśli podejdziemy, zgodnie ze szlakiem, na wzgórze Ryli (622m n.p.m.). Latem jest tu przepięknie, dosłowne morze wszelakiej roślinności porastającej bieszczadzkie łąki. Schodzimy ze wzgórza drogą polną w dół w kierunku widocznych zabudowań. Jest ich w Krywem obecnie chyba 4. Gospodarstwo agroturystyczne "U Tośki" oraz budynki dawnego "schroniska" AM Lublin (nazwa potoczna - obiekt nigdy nie był schroniskiem). Rosnące po prawej i coraz częściej po lewej stronie drzewa owocowe, przypominają o istniejącej tu kiedyś wsi. A nie mała była to osada. Dochodzimy do tablicy informacyjnej i pierwszych ruin - dwór. Sama nazwa Krywe (Krzywe) odzwierciedla po prostu ukształtowanie terenu. Wieś została założona już w 1526 roku. Natomiast na przełomie XVIII i XIX wieku, dobra te należały do rodziny Łążyńskich, wtedy też nastał okres świetności dworu. Później powstał tu także tartak parowy, którego ruiny są do zobaczenia (jak zresztą większość) tylko wczesną wiosną, zanim zostaną zarośnięte. Jeszcze w roku 1931 wieś Krywe liczyła 597 mieszkańców, skupionych w 82 zabudowaniach. W roku 1945 "banderowcy" spalili dwór, oraz tartak. Rok później wszystkich mieszkańców wysiedlono do powiatu Szczecinek. W wielu miejscach zachowały się resztki dawnych domów, studnie. W doskonałym stanie zachowały się także ruiny cerkwi pod wezwaniem św. Paraskiewii (Paraskewy), wzniesionej tu w roku 1842, stojącej obok dzwonnicy parawanowej z tego samego roku, oraz kilkanaście starych nagrobków na przycerkiewnym cmentarzu. W oczy rzuca się, bardzo zadbany grób, datowany na rok 1945. Zachowały się wszyskie ściany cerkwi, szczególnie w dobrym stanie ściana przednia, oraz niewielka przybudówka, a także dzwonnica parawanowa. Cały teren jest ogrodzony. Opuszczając teren ruin, możemy wrócić albo wcześniejszą trasą, albo lepiej, wychodzącą stąd ścieżką oznaczoną kolorem niebieskim, która po około 40 minutach doprowadzi nas z powrotem do ścieżki czerwonej. W okresie letnim jest to trasa bardzo uciążliwa, aczkolwiek ładna, bo biegnąca przez całą dolinę. Szczególnie we znaki dają się osty porastające tutejszą łakę. Oznakowanie do pewnego momentu jest bardzo dobre - na wysokich, widocznych wśród traw palach, ale po chwili mylące, bo sugeruje przejście lasku po naszej lewej stronie, czego jednak nie należy czynić. Dzieje się tak jednak ze względu na bardzo mały ruch turystyczny w tym rejonie, ścieżki są po prostu nie wydeptane i niemal nie widoczne - miejscami trzeba się poruszać instynktownie. Cofając się natomiast do ruin dworu, możemy kontynuować wyprawę, udając się do Tworylnego (1 ¼ h) nie znakowaną trasą (po dojściu do drogi polnej, należy skręcić w lewo, a nie w prawo - skąd pierwotnie przyszliśmy). Opis (choć w strone przeciwną) tutaj: » Tworylne i Krywe z Rajskiego. Zobacz także: Kamera w Wetlinie Kamera w Polańczyku Noclegi Schroniska Schroniska PTSM Studenckie bazy namiotowe Harcerskie bazy i hoteliki Mapy Bieszczadów - recenzje Mapy wycinkowe - recenzje Mapa Bieszczady online Przewodniki Aktualności wydawnicze Szlaki turystyczne Czasy przejść Ścieżki przyrodnicze Bieszcz. Centrum Nordic Walking Z psem w Bieszczady Jazdy konne Wyciągi narciarskie Jaskinie Muzea Regulamin BdPN Punkty kasowe BdPN Informacja turystyczna Kolejka wąskotorowa - wrażenia z jazdy - rozkład jazdy kolejki Przewodnicy Przewoźnicy (Bus) Służba zdrowia Przejścia graniczne Tabory doliną Osławy Bieszczadzkie szybowiska Geocaching Zdjęcie satelitarne Spływ Sanem Trochę historii Podział (granice) Losy bieszczadzkiej ludności Różne plany rozwoju Ukraińska Powstańcza Armia K.Wojtyła w Bieszczadach Nie tylko Wysokie Bieszczady pół wieku temu Sieć wodna Fauna Bieszczadów Flora Bieszczadów Karpackie niebo Ikonostas O ikonie słów kilka Wypał węgla drzewnego Sery w Bieszczadach Bieszczady w filmie Polowanie w Bieszczadach Na wyniosłych połoninach BdPN Niespodzianki pomników przyrody Cerkwie drewniane w Bieszczadach Cerkwie murowane Dawne cmentarze, cerkwie i miejsca po cerkwiach Kapliczki w Bieszczadach Cmentarze wojskowe w Komańczy Cmentarz wojskowy w Lesku Kirkut w Lutowiskach Kirkut w Ustrzykach Dolnych Kirkut w Woli Michowej Kirkut w Baligrodzie Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku Obelisk UPA Bukowiec - Sianki - Źródła Sanu Tarnawa Niżna - Dźwiniacz G. Tarnica z Wołosatego Halicz z Wołosatego Krzemień Bukowe Berdo z Mucznego Połonina Caryńska Połonina Wetlińska Smerek z Zatwarnicy Mała i Wielka Rawka Chryszczata Łopiennik Dwernik-Kamień Jasło i Okraglik Cisna - Jasło - Smerek Opołonek i Kińczyk Bukowski z Negrylowa Przysłup Caryński z Bereżek Korbania z Bukowca Korbania z Tyskowej Suliła Tworylne i Krywe z Rajskiego Przysłup - Krywe Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy Do Balnicy z Woli Michowej Z Balnicy do Osadnego Do Solinki z Żubraczego Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki Holica z Ustianowej - ścieżka Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza Huczwice - ścieżka geologiczna Komańcza - ścieżka dydaktyczna Jawornik - ścieżka Bukowy Dwór - ścieżka przyrodnicza Zwierzyń - Myczków, szlakiem zielonym Po ekomuzeum w krainie bobrów Dolina Potoku Zwór Wodospady i kaskady Młyn w Hulskiem Sine Wiry Jeziorka Duszatyńskie Jeziorko Bobrowe Grota w Rosolinie Rezerwat "Hulskie" Rezerwat "Gołoborze" Rezerwat "Przełom Osławy" Torfowisko "Wołosate" Dziewiętnastka; pkt. widokowy Przełęcz Wyżna; pkt. widokowy Most wiszący w Dwerniczku XIX-wieczny most kolejki Radoszyckie źródełko - legenda o radoszyckim źródełku Kamień leski Skałki Myczkowieckie CKE Myczkowce; miniatury cerkwi Sanktuarium w Jasieniu Klasztor w Zagórzu Nowe pomniki przyrody w dolinie Osławy i Kalniczki Mini-zoo w Lisznej i Myczkowcach Nowe rezerwaty Osobliwości rezerwatów Góry Słonne Góry Słonne; pkt. widokowy Rezerwaty Gór Słonnych Ekomuzeum Hołe Pomnik Tołhaja Park miejski w Sanoku MBL Sanok Trasy rowerowe Trasy samochodowe Stan dróg w Bieszczadach Parkingi Reportaże bieszczadzkie Piekiełko w Dwerniku Galeria Barak w Czarnej Dom jakich już nie ma Zdzisław Pękalski R. Szociński - Wiatrem z połonin Z. Beksiński - artysta z Sanoka Ekomuzeum - co to jest? Ostatnia salwa drewnianej artylerii, czyli o bitwie pod Komańczą Spłoneła Chatka pod Obnogą Zagubieni w górach - Łopienka lat 70/80 Zalew Starina (Słowacja) Projekt Rozłucz Jasienica Zamkowa Stara Sól Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005 Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006 Mapa serwisu Polityka prywatności |